V

31 Sty 2015

Clipboard

Grób Nieznanego Żołnierza czyli ruiny Pałacu Saskiego. Zdjęcie z grudnia 1944 zrobione na Placu Wolności w Warszawie, z nieznacznym , choć znaczącym przestawieniem połamanych kolumn, było inspiracją do rysunku zamieszczonego na  okładce czasopisma Skarpa

10888914_10203410064752328_6226215907128564739_n

 


O NOWYCH PRZEJAWACH WISTOŚCI-RZECZY ORAZ O STARYCH FORMACH W MALARSTWIE I WYNIKAJĄCYM Z NICH POROZUMIENIU

5 Lis 2014

„Niemcy wypowiedziały wojnę Rosji. Po południu szkoła pływania”      F.Kafka „Dzienniki” 2 .VIII.1914 

 

9_MigrantsSeenThroughPredatorDrone

RZECZYWISTOŚĆ vs WSPÓŁCZESNOŚĆ

Z pewnej perspektywy wydaje się pewne że istnieje tylko współczesność. Wychylona ku człowiekowi, ku przyszłości człowieka, ku jego nieśmiertelności (a w każdym razie wstępie do niej jaki obiecuje wydłużenie życia, uśmierzenie bólu, czy negacja śmierci).

Aktualnym obecnie, choć chyba najbardziej brutalnym obrazem tego stanu rzeczy, który mi się nasuwa jest współczesna wojna w wydaniu amerykańskim. Pilot wojskowy Brandon Bryant, w wywiadzie „spowiedź operatora dronów” opisuje jak latał nad Irakiem i Afganistanem, choć nie ruszył się z Nevady. „Śledziliśmy ludzi po drugiej stronie świata. Jak piją herbatę z przyjaciółmi, bawią się z dziećmi. Raz ktoś na dachu kochał się z kobietą. Inny poszedł się załatwić na polu. W podczerwieni gówno świeciło na biało” – opowiada. Wiosną 2O11 roku, po prawie sześciu latach latania dronem i 6 tys. wylatanych godzin liczba wrogów zabitych przez Bryanta wynosiła 1626. Po odejściu z pracy u Bryanta zdiagnozowano zespół stresu pourazowego (PTSD). Przez dziesięciolecia uważano, że to zaburzenie lękowe, które dopada żołnierzy, jest skutkiem śmiertelnego przerażenia. Dopiero od niedawna psycholodzy dochodzą do wniosku, że powodem mogą być także „szkody natury moralnej”. W odpowiedzi na coraz częstsze dolegliwości tego rodzaju wśród pilotów dronów, wojskowi naukowcy zaproponowali stworzenie wirtualnego asystenta, z którym piloci i obserwatorzy będą mogli rozmawiać podczas misji. Rozmowa taka ma pomóc pozbyć się poczucia winy.
Gdy w lutym 2O14 wojska rosyjskie wchodziły na terytorium Ukrainy kanclerz Niemiec Angela Merkel komentowała tą sytuacje, że tak się nie postępuje w Europie XXI wieku, tak się nie załatwia spraw we współczesnym, cywilizowanym świecie. Jednak co w sytuacji jeśli współczesny świat w rzeczywistości nie istnieje (a rzeczywistość z kolei nie jest nim zainteresowana)?
Wtedy w rzeczywistości nie da się załatwić spraw świata współczesnego, tak jak współczesność nie jest w stanie zaspokoić pragnień realności.
Andre Malraux pisał, że sztuka należy do przeszłości albo do wieczności. Pod słowo przeszłość podłożyć można współczesność (czyli nieustannie przemijającą aktualność) a słowo wieczność zastąpić słowem rzeczywistość (lub teraźniejszość). Oczywiście nie da się tworzyć dla wieczności, podobnie jak nie da się żyć w wieczności (chociaż można żyć w przeszłości). Wieczność w sztuce, to raczej wiecznie powtarzające się teraz.
Mam poczucie, że moim zadaniem jako malarza jest znaleźć się „tu i teraz” oraz dać tej kondycji wyraz poprzez malarstwo. Współczesność ma trudność ze znalezieniem się „tu i teraz” czego obrazem była wojna dronów ale może też być nim wyparcie kwestii starości, śmierci itp. Znaleźć się „tu i teraz” dla malarza, to wyrazić rzeczy intymne (czego nie należy mylić z ekshibicjonizmem. Ekshibicjonizm jest potrzebą wyłącznie nadawcy, natomiast intymność wynika z potrzeby zarówno nadawcy jak i odbiorcy. Być może pojęcie wstydu jest pomocne do odróżnienia tych spraw. O ile pornografia, najpierw zawstydza, a później prowadzi do zobojętnienia, a często uzależnienia, o tyle przedstawienie aktu należy do zupełnie innego porządku). Próba wyrażenia spraw intymnych załatwia kwestię tego „co już było” i „co jeszcze nie było” w sztuce. Sprawy intymne nie kryją się bowiem tylko w temacie obrazu ale też w jego formie, sposobie namalowania, babrania w farbie za pomocą maczety lub muskania powierzchni płótna pędzelkiem z wiewiórki. Jestem przekonany że wielcy mistrzowie z przeszłości byli zakochani w samym medium jakim jest malarstwo i z tego powodu absurdalne wydają się dywagacje że Rembrandt czy El Greco, działając w dzisiejszych czasach wykorzystywaliby najnowsze technologie (bo przecież jako artyści wyprzedzali swoje czasy). Ważne jest to że na taką, a nie inną intymność jesteśmy niejako skazani (co nie znaczy że nie możemy jej kształtować). Skazani przez wychowanie, emocje, geny, miejsce, zdarzenia i wiele innych spraw na które wpływu często nie mamy. W tym sensie znaczenia nabiera zdanie że malowanie wynika z procesu malowania czyli z życia, z odruchów fizycznych i duchowych znacznie bardziej niż z uprzednio obmyślonego projektu. W obrazie realizuje się koncepcja miejsca i czasu, którą nazwałem tu i teraz malarza, jeśli tak nie jest to obraz, który powstanie będzie martwy. Od chwili swoich narodzin będzie należał do przeszłości.
Oglądając swoje wczesne prace z dzieciństwa zauważyłem że nie tylko powtarzają się pewne tematy ale wręcz ich układ, gest i abstrakcyjny znak. Obecnie, zazwyczaj podświadomie, wciąż poszukuję abstraktów podobnych tamtym, które wraz z tematem (często także pojawiającym się już w początkach mojego malowania) stanowią podstawę inspiracji.
Wyrazić intymność, to nie to samo co opowiedzieć o niej. Wyrazić to otworzyć się na widza, dać pole dla jego interpretacji, a w konsekwencji do współuczestnictwa w obrazie. Aby to osiągnąć, sztuka, którą uważam za ważną odsłania i zasłania tajemnice człowieka. Obrazem, który mi się nasuwa jest postać Dogona. Mieszkańca Bandiagary („kraju Dogonów”) na terenie dzisiejszego Mali. Maski, które są używane przez Dogonów w celach rytualnych należą do najpiękniejszych i najbardziej niezwykłych. To obrazy, za którymi człowiek się może schować ale nie po to żeby się ukryć ale żeby opowiedzieć z tej pozycji historię, której nie chce, lub nie może opowiedzieć słowami. Gerhard Richter w filmie dokumentalnym Corinny Belz mówi że malowanie jest dla ludzi skrytych. Ludzi skrytych, którzy chcą opowiadać o swojej intymności. Brzmi to jak sprzeczność. Jednak sztuka opiera się na sprzecznościach, tak jak u podstaw każdego dotyczącego jej uzasadnionego przekonania leży przekonanie nieuzasadnione, zaś sprawy będące z racjonalnego punktu widzenia w sprzeczności, z punktu widzenia irracjonalnego mogą się uzupełniać.
Tego (jak mi się dziś wydaje) dotyczyły obrazy z Grekiem Zorbą, które malowałem tuż po studiach. Z jednej strony fascynacja samym znakiem, sylwetą postaci wykonującej tradycyjny grecki taniec, budząca skojarzenia z ukrzyżowaniem, lecącym ptakiem lub nietoperzem, a z drugiej strony inspiracja, myśli łączące się z samą koncepcją tańca Alexisa Zorby, o której opowiada. Tańca na wieść o śmierci własnego dziecka, tańca aż do utraty przytomności.
Jest też inny aspekt (można nazwać go społecznym) przemawiający za irracjonalnością sztuki. „W świecie zagraconym i sterowanym nieskończoną ilością praktycznych znaków i wynikających z nich cyfr, dotyczących biznesu, prawa, rządu i wojny, ktoś kto tworzy (…) świadom jest swego rodzaju powołania, aby pozostawać niekonsekwentnym, poza wszelkimi ciągami, szeregami i stanowczo opierać się obcym programom”. pisał amerykański trapista Thomas Merton w książce „W natarciu na niewypowiedziane”. Sam praktykujący abstrakcyjny rysunek tuszem zbliżony do kaligrafii Zen kończy rozdział „Podpisy – uwagi na temat rysunków autora” słowami: ” Jedynym bowiem marzeniem, jakie tak naprawdę posiada ktoś, kto bierze do ręki pędzel i zanurza go w atramencie, jest odsłonięcie nowego znaku, który może nadal istnieć sam z siebie, istnieć tak po prostu, przekraczając wszelkie logiczne interpretacje”. Te ambicje istniejące w sztuce od wieków obce są wielu współczesnym artystom, mającym pokusę uczestnictwa we współczesnym świecie poprzez działania z ich perspektywy bardziej bezpośrednie, mające realny wpływ na ten świat. Świat biznesu, prawa, rządu i wojny.

Podobną obserwację zanotował swego czasu poseł wenecki, kiedy składając sprawozdanie Signorii, dla scharakteryzowania postaci papieża Juliusza II napisał,  że chce on być panem i władcą gry tego świata. „Il signore e maestro del giuoco del mondo”. Jednak co w sytuacji, w której globalny świat współczesny, którego centrum logistyczne najchętniej umieszczamy ciągle jeszcze w Europie, bądź Stanach Zjednoczonych, świat na który wpływ chce mieć współczesny artysta, nie jest tak naprawdę światem realnym (i wbrew wszelkim zaklęciom nie można doświadczyć go tu i teraz). Czy rola artysty nie sprowadza się wówczas do roli wirtualnego asystenta pilota dronów, wymyślonego przez współczesnych strategów i psychologów?

c


eskapista

5 Wrz 2014

gaa


Saludos desde Quito (2ooo)

14 Lip 2014

Clipboardss


lightboxy i wizualizacje

6 Lip 2014

LIGHTBOXY

Lightboxy zrodziły się z doświadczeń z tworzenia wizualizacji do muzyki, z patrzenia w mroku na kolor podświetlony mocnym światłem, z chwilowych skojarzeń form narysowanych na przezroczystych foliach, nakładanych jedna na drugą. Przez swoją ulotność są mniej zobowiązujące, mniej ostateczne, podświadome, bliższe snom, może to też przez ciemność, której wymagają. Inaczej niż obrazy.

tooooo


MOWA NIENAWIŚCI

6 Lip 2014

mowa-nienawisci-wykluczam-wykluczenie-zydowski-instytut-historyczny-warszawa-2014-06-16-002-530x373

 

Tekst dołączony do dwóch moich obrazów, pokazanych na wystawie „Mowa nienawiści. Wykluczam wykluczenia”, w Żydowskim Instytucie Historycznym:

 

Sprzeciw wobec słowa kojarzy się zazwyczaj z innym słowem, przeciwstawnym. W obrazach słów brak, a raczej są utajone, niewypowiedziane. Obraz może być znakiem sprzeciwu na innej zasadzie niż plakat czy ilustracja. Działa w innym wymiarze – podobnie jak wyrocznia w Delfach, o której Heraklit mówił: „nie oznajmia ani nie ukrywa, tylko daje znak”. Obraz nie da zwycięstwa tej czy innej partii, nie przekona do zmiany poglądów. Może poruszyć tylko kogoś, kto znajdzie na niego czas. Kogoś, kto stawiając sobie podobne pytania, odczyta znak skierowany do niego.

Jakie słowa i myśli zawarte są w książkach, które przesłania narastający gąszcz? Na czym polega ich moc, przez którą – podobnie jak obrazy – wielokrotnie były zakazywane i palone?

O czym rozmawiają intelektualiści, uczestnicy Kongresu Pokoju z 1948 roku, stojąc na gruzach warszawskiego getta?

Czy jest możliwe wyrażenie poprzez sztukę tego, co się tu wydarzyło?

A może pozostaje jedynie  oznajmić to lub milczeć?

c

 


magia

13 Sty 2014

Plakat do płyty Sokoła „Czarno biała magia”, o której Wojtek powiedział, że ma nawiązywać do dawnych dziejów, kiedy to spotykaliśmy się to tu to tam, robiąc przy okazji to i owo

plakat23

http://www.youtube.com/watch?v=0pRgtwEskKk

 

Pierwszy był kolaż gdzie żołnierz (nieświadomy tego) wspina się po porożu jakiegoś owada. Mimo że powstał w 2011 roku, to jeszcze nie mam tej pewności o co chodzi, ale czuję, że ma to związek z tym, że nie zawsze wiadomo o co walczymy i na czym stoimy. Skala też ma tu pewnie znaczenie.

_DSC6273


okładka

16 Gru 2013

 

nie czuje się ilustratorem tekstów, kimś kto tłumaczy, przekłada je na język plastyczny. Może nie chcę, a może nie potrafię (co trudno zazwyczaj odróżnić). Odpowiada mi sytuacja, w której obraz spotyka się z tekstem jako byt niezależny. Daje to też chyba odbiorcy większe pole manewru. Tworzy przestrzeń do interpretacji niezbyt ciasną ale i nie zupełnie otwartą. Tak chciałbym żeby to wyglądało

 

67740_450539755002691_644305951_n


k mag

28 Wrz 2013

zx

Tematem prac do wrześniowego „K MAG” miał być Izrael. Według założeń redakcji jedynym ograniczeniem jest to że nie powinne one dotyczyć tematu polityki bądź religii (w przypadku Izraela, lub Polski to trudny do spełnienia warunek. Co zostaje? hummus? pierogi?) Jak zwykle zrobiłem kilka prac, z których ostatecznie wybrałem dwie. Chciałem żeby mocne było światło, kolor (niestety w druku bardzo przygaszone). Góra to Masada. miejsce nad morzem Martwym, gdzie znajdowała się twierdza, ostatnie miejsce obrony przeciwko Rzymianom w 73r n.e. Współcześnie, na jej ruinach żołnierze składają przysięgę wojskową.  Wypowiadają wtedy słowa „Masada nigdy więcej nie zostanie zdobyta”.  Nad plażą w Tel Avivie zawisł nietoperz, niezauważony przez nikogo śpi, czeka.

 

zx3.


śniąc o potędze

28 Wrz 2013

Clip1m

 

Intelektualiści dyskutujący ze sobą na gruzach Warszawy znaleźli się na okładce antologii przedwojennych polskich tekstów, będących historiami alternatywnymi, wizjami dotyczącymi przyszłości.